Mniej znaczy więcej w projektowaniu graficznym
15 września 2018
Rowerem do emerytury
18 września 2018
Pokaż wszystkie

Pułapki rozwoju w firmach rodzinnych

Andrzej Bocheński, nestor w firmie WINOMAN.PL

Założyciele polskich firm rodzinnych pamiętają zapewne okres organicznego rozwoju w pierwszych latach funkcjonowania swoich przedsiębiorstw. Wszyscy (pracownicy także) autentycznie utożsamiali się z firmą, byli mocno zaangażowani, każdy czuł się odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania młodego organizmu gospodarczego, a pełna informacja docierała bezpośrednio do każdego. Firma była elastyczna, decyzje podejmowano w racjonalnie krótkim czasie, a w sytuacji kryzysu następowała pełna mobilizacja, szybka reakcja i nastawienie na rozwiązanie problemów.

Lata mijały
Po latach firmy rozrosły się, powstały struktury organizacyjne, procedury, systemy motywacyjne. Pracownicy zaczęli utożsamiać się już nie z firmą, ale z grupą (działem, zespołem), w której przyszło im świadczyć pracę, a ich odpowiedzialność spadła do poziomu przydzielonego zadania. Podobnie dostęp do informacji ograniczył się do poziomu jednostek organizacyjnych, tworząc wyizolowane silosy. Nastąpiła minimalizacja zaangażowania przy dążeniu do maksymalizacji korzyści finansowych. Wydłużył i skomplikował się proces decyzyjny, a w sytuacji kryzysowej trudna współpraca pozioma potęgowała często zbyt długi czas reakcji.

Czas na sukcesję
Po kilkudziesięciu latach rozwoju, kiedy przyszedł czas na przekazanie firmy młodszemu pokoleniu, próba oglądu stanu rodzinnego organizmu gospodarczego często wskazuje, że nasze przedsiębiorstwa obrosły technokratami i biurokracją, w strukturach namnożyły się pośrednie szczeble kierownictwa i pojawiły się antagonizmy pomiędzy poszczególnymi działami. Informacja stała się walutą, a dostęp do niej stał się wyznacznikiem władzy. Wprowadzono budżetowanie, ze śledzeniem odchyleń i poszukiwaniem winnych, a zaangażowanie zastąpiła postawa roszczeniowa i asekuracja. Kontrola i nagradzanie lub karanie stały się powszechną praktyką.

Pracować inaczej
Aby uniknąć takich negatywnych pułapek rozwoju, wyzwaniem staje się takie zorganizowanie firmy, które zapewni wydajność pracy i zaangażowanie odpowiadające firmie założycielskiej, mimo znacznie większych rozmiarów.
Frederic Laloux w książce pt. „Pracować inaczej” (Wydawnictwo Studio EMKA, Warszawa, 2015) opisuje kilkanaście organizacji zatrudniających od 400 do 40000 pracowników, o płaskiej strukturze samoorganizujących się, małych zespołów. W organizacjach tych nie ma przełożonych i podwładnych, nie ma stanowisk pracy i zakresów obowiązków. W zamian są pełnione ochotniczo role. Nie ma awansów, w zamian są płynne zmiany ról w oparciu o wspólne uzgodnienia członków zespołu. Rekrutacja prowadzona jest w oparciu o wywiady z kandydatami prowadzone przez przyszłych kolegów z pracy, a wdrażanie nowo zatrudnionego pracownika przewiduje szkolenia z umiejętności budowania relacji i kultury organizacyjnej firmy. Czas pracy jest elastyczny i oparty na indywidualnych zobowiązaniach, a wynagrodzenia są ustanawiane (i różnicowane) przez pracowników w odniesieniu do wspólnie wypracowanego poziomu wynagrodzenia zasadniczego. Brak jest motywowania finansowego, za to możliwa jest nagroda – udział w zyskach. Procesy decyzyjne są całkowicie zdecentralizowane, ale oparte o wewnętrzny proces doradczy. Wszyscy mają dostęp do wszelkiej informacji w czasie rzeczywistym, włącznie z finansami i wynagrodzeniami. Nie ma żadnych mierzalnych celów sprzedażowych, a budżetowanie ograniczone jest do minimum bez śledzenia odchyleń.

Przyszłość
Pionierskie organizacje opisane w książce F. Laloux nie wiedziały o sobie nawzajem, eksperymentowały niezależnie. Działają w odmiennych lokalizacjach i sektorach, ale mimo to wypracowały zaskakująco zbieżne praktyki nowatorskiego działania, przynoszące biznesowe sukcesy. Nie jest to zatem model teoretyczny czy utopijna wizja, ale działające w rzeczywistości organizmy biznesowe. Czy przyszłość będzie należała do takich organizacji?

Chcesz podyskutować z autorem, napisz: andrzej.bochenski(at)winoman.pl, lub przyjdź na spotkanie Klubu, którego szczegóły znajdziesz tutaj [klik]
Udostępnij